Nasza drużyna na Facebooku
Nasza drużyna na Instagramie
Nasza drużyna na Twetterze
Drugie zwycięstwo Chemika!

Za nami drugi dzień zmagań w turnieju finałowym Mistrzostw Polski Kadetów. Zespoły Chemika Bydgoszcz i MKS-u MDK Warszawa są już pewne awansu do półfinału. W drugiej grupie wciąż trwa zacięta walka, choć Joker Piła jest już najbliższej czołowej czwórki.

 

Drugi dzień turnieju finałowego przyniósł znacznie więcej emocji, niż pierwszy. W grupie A tak naprawdę wszystko jest już jasne. W półfinale zagrają gospodarze i MKS MDK Warszawa. Jutrzejsza konfrontacja między tymi drużynami rozstrzygnie losy pierwszego miejsca w grupie. Niespodzianką jest na pewno słaba postawa ekipy AKS-u Rzeszów, która nie obroni wywalczonego przed rokiem tytułu mistrza kraju. Natomiast w grupie B wciąż toczy się zacięta walka o dwa premiowane awansem do półfinału miejsca. Najbliżej tego celu jest drużyna Jokera Piła, która zwyciężyła dziś swój drugi mecz. Wszystko będzie jednak jasne po jutrzejszych pojedynkach.

Wyniki spotkań:

Grupa A

AKS I Rzeszów - MKS MDK Warszawa 2:3 (26:24, 25:20, 18:25, 28:30, 10:15)
Chemik Bydgoszcz - KS Gwardia Wrocław 3:1 (31:29, 25:23, 17:25, 25:17)

Grupa B

MUKS Joker Rodło Piła – Delic-Pol Norwid Częstochowa 3:1 (25:23, 21:25, 25:20, 25:20)
EKS Skra Bełchatów - UMKS MOS Wola Warszawa 2:3 (25:22, 23:25, 18:25, 25:17, 13:15)

***

Chemik Bydgoszcz – KS Gwardia Wrocław

Siatkarze Chemika bardzo dobrze rozpoczęli to spotkanie. Po bloku Filipiaka prowadzili 2:0, a chwilę później 5:2. Rywale jednak szybko zniwelowali straty. Zablokowana kiwka Szwemina dała im remis, a po błędzie w ataku Filipiaka prowadzili 7:8. Akcję później o czas poprosił Tomasz Zaczek, bowiem bydgoszczanie utknęli w niewygodnym dla siebie ustawieniu. Po powrocie na boisko bardzo szybko udało nam się doprowadzić do wyrównania, a autowy atak Romaniuka pozwolił nam ponownie objąć prowadzenie – 11:10. Po kilku akcjach, które toczyły się punkt, siatkarzom z Wrocławia udało się odskoczyć. Ponownie o czas zmuszony był prosić Tomasz Zaczek (13:16). Fatalną passę przerwał dopiero atak Nowakowskiego, a dwa asy serwisowe Filipiaka zniwelowały nasze straty do jednego punktu (17:18). W decydującym fragmencie seta oglądaliśmy niezwykle wyrównaną walkę, choć wciąż to goście utrzymywali prowadzenie (21:23). Wygrana przepychanka na siatce przez Stasińskiego pozwoliła nam jednak doprowadzić do remisu (24:24). W nerwowej końcówce więcej zimnej krwi i szczęścia mieli bydgoszczanie, którzy zwyciężyli 31:29 po asie serwisowym Szwemina.

Bardzo dobrze dla naszej drużyny rozpoczął się także drugi set. Świetna gra na zagrywce Szwemina pozwoliła nam objąć wysokie prowadzenie – 6:2. Akcję później o czas poprosił Piotr Lebioda. Gospodarze spisywali się jednak bardzo dobrze, kończąc prawie wszystkie swoje ataki (11:3). Rywale nie zamierzali jednak oddawać tego seta bez walki. Po skutecznej zagrywce Pizuńskiego ich strata zmalała do pięciu punktów (15:10). Potrójny blok naszej drużyny zmusił jednak trenera Gwardii do wzięcia drugiego czasu – 17:10. Po powrocie na boisko jego podopieczni zdołali zniwelować część strat (17:13), a po naszej stronie pojawiły się problemy ze skończeniem pierwszej akcji. Przy stanie 21:18 grę zdecydował się przerwać Tomasz Zaczek. Passę rywala przerwała dopiero kiwka z drugiej piłki Zielińskiego. W kluczowym momencie tej partii błąd popełnił jednak Filipiak i nasza przewaga wynosiła już tylko jedno „oczko" – 23:22. Punkt na wagę seta zdobył Nowakowski, a partię zakończyło autowe zbicie zawodnika Gwardii – 25:23.

Początek trzeciej odsłony to wyrównana walka obu zespołów. Dopiero po skutecznej kontrze Romaniuka goście zdołali odskoczyć (3:6). Przewagę tę udawało im się dość długo utrzymywać, a wszystko dzięki niewielkiej ilości błędów własnych. Kontra Stasińskiego pozwoliła nam zniwelować straty do jednego punktu – 11:12. Po nieudanym przyjęciu zagrywki w wykonaniu Kurowskiego o czas zdecydował się jednak prosić Tomasz Zaczek (11:14). Niewiele on jednak pomógł. Gra naszej drużyny wyglądała o wiele gorzej niż w dwóch pierwszych partiach, a rywale skrzętnie wykorzystywali wszelkie błędy i nieporozumienia (12:17). W końcówce wrocławianie starali się kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, a dodatkowo sprzyjało im szczęście (17:22). Zupełnie nieudany atak Filipiaka dał Gwardii piłkę setową (17:24), a odsłonę zakończył skuteczny blok rywala – 17:25.

Czwartą partię otworzyły dwie udane akcje ze środka Nowakowskiego, jednak po autowym ataku Stasińskiego to rywale prowadzili 2:3. Walka w tym fragmencie seta była niezwykle wyrównana, dopiero świetna kontra kapitana Chemika pozwoliła nam odskoczyć – 8:6. Wprawdzie wrocławianie starali się walczyć o doprowadzenie do remisu, jednak w naszym zespole świetnie funkcjonował blok. W elemencie tym brylował przede wszystkim Nowakowski. Przy stanie 14:11 o czas poprosił Piotr Lebioda. Bydgoszczanie złapali już jednak swój rytm gry i wszystko wskazywało na to, że odniosą kolejne zwycięstwo (19:13). W końcówce rywale próbowali jeszcze nawiązać walkę, na co zareagowali trenerzy naszej drużyny, prosząc o czas – 20:16. Po powrocie na boisko gospodarze ponownie skarcili gości blokiem (22:16). Autowy atak siatkarza Gwardii dał nam piłkę meczową, a spotkanie zakończył kolejny blok Nowakowskiego – 25:17.

Składy:
Chemik Bydgoszcz: Zieliński, Filipiak, Nowakowski, Lipski, Stasiński, Szwemin, Kurowski (libero) oraz Lesiuk, Żurawicz, Drzazga,
Gwardia Wrocław: Poplewski, Muzaj, Zwiech, Pizuński, Murawski, Romaniuk, Pers (libero) oraz Kubicki, Grabarek, Zamirowski, Buksak,

Chemik Bydgoszcz – Gwardia Wrocław 3:1
(31:29, 25:23, 17:25, 25:17)

2011-06-02:1561 Napisane przez: Anna Falk

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z serwisu.

Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

rozumiem